„Rak to zemsta natury za nieprawidłowo spożywane posiłki. W 99% to zatrucie własnymi toksynami, a tylko 1% stanowią nieodwracalne zmiany, które występują w organizmie”.
Dr Max Gerson

Infekcje są wywoływane przez wirusy i bakterie. Jeśli trafią one na podatny grunt, potrafią rozwijać się błyskawicznie. Podatny grunt to nic innego jak organizm osłabiony toksynami. Obecność w organizmie wirusów i bakterii nie musi wywoływać chorób i często ich nie wywołują. Możemy być nosicielami zarazków, ale nie zachorować. Natomiast toksyny obecne w organizmie katalizują chorobę. Mówiąc „toksyny” mamy zwykle na myśli zanieczyszczenie środowiska. Ale organizm człowieka zawiera mnóstwo toksyn, które są naturalnymi produktami ubocznymi, zawsze występującymi w organizmie. Powstają w wyniku gnicia i fermentacji resztek pokarmowych i stwarzają toksyczne dla nas środowisko, sprzyjające rozwojowi chorób.

Jeśli organizm funkcjonuje prawidłowo, to toksyny są usuwane tak samo szybko, jak były tworzone. Jeśli natomiast organizm jest osłabiony, dochodzi do zaburzeń wydalania toksyn. Nadmierna ilość szkodliwych substancji zaczyna nas zatruwać – działa toksycznie. Wszystkie choroby są toksemicznymi kryzysami. Oznacza to, że niepożądane substancje nagromadziły się we krwi powyżej poziomu progowego, a ów kryzys jest ich „nadzwyczajnym” wydalaniem. Ludzki organizm samoczynnie, w sposób naturalny, dąży do tego, by uwolnić się z toksyn. Nie zawsze się to jednak udaje. Wtedy, wraz z krwią przedostają się one przez jelito do całego organizmu blokując samoregulację procesów życiowych. Jeśli trwa to zbyt długo, może doprowadzić do poważnych problemów zdrowotnych. Zatem zatrzymywanie toksycznych odpadów w organizmie to pierwsza przyczyna chorób. W powstawaniu chorób znaczenie mają dodatkowe czynniki zewnętrzne, takie jak zanieczyszczenie środowiska, brak aktywności fizycznej, a przede wszystkim nałogi. Pojawiają się w różnych formach, ale wszystkie niezmiennie pogarszają stan naszego zdrowia. Ludzie uzależniają się od różnych substancji – nikotyny, alkoholu, narkotyków, środków przeciwbólowych, uspokajających itp. Ale chyba najbardziej szkodliwym nałogiem, choć niepozornym, jest naszpikowana chemią żywność. Jadamy zbyt obficie, a do tego nieprawidłowo. Nasza dieta jest zazwyczaj uboga w składniki mineralne i witaminy, spożywamy natomiast zbyt dużą ilość mięsa i nabiału, w dodatku w formie przetworzonej i konserwowanej, czyli „martwej”. I tu kółko się zamyka. Słabnący organizm przestaje sobie radzić z pozbywaniem się regularnie gromadzonych toksyn. Zaczynamy się leczyć, jednak środki farmakologiczne niwelują jedynie objawy choroby, nie docierając do jej źródła. Nieprawidłowe nawyki żywieniowe, statyczny tryb życia i ciągły stres prowadzą do pogłębiania się problemu i coraz groźniejszych następstw. Zwalczając nasze dolegliwości farmaceutykami powodujemy, że choroba z pozoru niegroźna dla życia zostaje „uśpiona”. Z biegiem lat rozwija się skrycie, by nagle ujawnić się w postaci cięższej, nieuleczalnej, np. nowotworowej.

 

Działając wedle zasady „lepiej zapobiegać niż leczyć” już dziś poczyńmy pewne kroki, aby sobie pomóc. Profilaktycznie stosujmy diety oczyszczające, kilkudniowe głodówki, korzystajmy z zabiegów hydrokolonoterapii, które przynoszą świetne efekty w odtruwaniu organizmu. Przebywajmy jak najwięcej na świeżym powietrzu, czerpiąc energię ze światła słonecznego – niezbędnej do produkcji ważnej dla organizmu witaminy D, zadbajmy o wypoczynek i odpowiednią ilość snu. Weźmy odpowiedzialność za swoje zdrowie! To przecież my sami ponosimy konsekwencje wszelkich naszych poczynań. Warto inwestować w zdrową żywność i właściwy wypoczynek.